Po lekturze Quo vaidis Andrzeja Dragana chodzi mi po głowie jedna myśl – prosta definicja inteligencji jako umiejętności dostrzegania analogii. Im więcej analogii potrafimy zauważyć, tym sprawniej rozumiemy świat. Mówimy wtedy, że ktoś jest błyskotliwy – że „szybko łapie”, albo: „on jest inteligentny, ma ripostę na każde zdanie”.
Część z tego dziedziczymy, ale duża część jest efektem uczenia się. Ucząc się języków, matematyki, gry na instrumencie czy nowych umiejętności ruchowych, rozwijamy właśnie zdolność do łączenia, porównywania, dostrzegania wzorców. To dokładnie tak, jak działa dzisiejsza AI – z ogromnej bazy wzorców wybiera najbardziej prawdopodobną odpowiedź. Ale jeśli baza jest mała, to i odpowiedź, i ta błyskotliwa riposta mogą być niskiej jakości.


